61 855 24 45

Dopłata do odszkodowania czy pełne odszkodowanie?

Rynek usług prawniczych z branży odszkodowań zalewają ostatnio oferty dopłat do odszkodowania za szkodę w pojeździe. Jak to działa? Właściciel pojazdu uszkodzonego z winy innego kierującego otrzymuje od ubezpieczyciela OC sprawcy wypadku odszkodowanie wyliczone zgodnie z opracowanym przez tego ubezpieczyciela (tzn. znacznie zaniżonym) kosztorysem. Kosztorys ten opiera się najczęściej na stosowaniu części nieoryginalnych, używanych, dodawaniu rozmaitych rabatów, upustów, promocji, czy wreszcie stosowaniu rażąco za niskich stawek robocizny, za które w rzeczywistości żaden warsztat naprawy nie wykona. Co prawda przepisy stanowią, że kosztorys sporządzony przez ubezpieczyciela zaniżony być nie powinien, ale przepisy przepisami, a praktyka ubezpieczycieli swoją drogą. W celu uzyskania pełnego odszkodowania konieczne wówczas staje się albo przedstawienie ubezpieczycielowi faktur/rachunków na faktycznie dokonaną naprawę (kwotę tę poszkodowany musi jednak wcześniej faktycznie wyłożyć), albo pozwanie ubezpieczyciela o pełne odszkodowanie do sądu – tam biegły sądowy opracuje prawidłowy kosztorys i sąd zasądzi poszkodowanemu brakującą różnicę między tym kosztorysem a kwotą, jaką wcześniej wypłacił ubezpieczyciel.

Alternatywą do naprawy pojazdu na własny koszt albo skierowania sprawy do sądu jest uzyskanie tzw. dopłaty do odszkodowania, czyli odsprzedaż przez poszkodowanego prawa do odszkodowania osobie (firmie) trzeciej. Dlaczego uważamy, że skierowanie sprawy do sądu jest lepszym wyjściem i nie oferujemy dopłat do odszkodowania naszym Klientom? Przede wszystkim dlatego, że tylko na drodze sądowej możliwe jest uzyskanie pełnego należnego odszkodowania. Dopłata do odszkodowania tej funkcji natomiast nie pełni – co więcej, z naszego doświadczenia wynika, że Poszkodowani nie zawsze zdają sobie sprawę, że w zamian za uzyskaną dopłatę oddają dopłacającemu prawo do uzyskania od ubezpieczyciela pełnego odszkodowania, a także nie są świadomi, ile to pełne odszkodowanie powinno wynieść (nie wiedzą zatem, co sprzedają). To z kolei tworzy naszym zdaniem przestrzeń do nadużyć, bo podmiot oferujący dopłatę do odszkodowania może wykorzystywać niewiedzę poszkodowanego co do rzeczywistej wartości praw, jakich poszkodowany się pozbywa.

Można to wyjaśnić na prostym przykładzie. Ubezpieczyciel sprawcy wypadku na podstawie zaniżonego kosztorysu wypłaca poszkodowanemu 4 tys. zł. W rzeczywistości, gdyby kosztorys sporządzony był prawidłowo, odszkodowanie powinno wynieść nie 4, a 10 tys. zł. Aby jednak te 10 tys. poszkodowany uzyskał, musiałby albo przedstawić ubezpieczycielowi fakturę za naprawę na tę kwotę, albo pozwać ubezpieczyciela o brakujące 6 tys. zł do sądu. W tym miejscu do gry wkracza firma oferująca poszkodowanemu dopłatę odszkodowania. Gdyby dopłata ta miałaby być pełna, musiałaby wynieść 6 tys. zł. Propozycja firmy będzie jednak zdecydowanie niższa niż te 6 tys. Co więcej, poszkodowany nie zostanie najczęściej poinformowany, że prawo jakie sprzedaje warte jest 6 tys. zł, które następnie firma dokonująca dopłaty uzyska od ubezpieczyciela sama.

Zamiast zatem pozbywać się własnych praw za grosze, powinniśmy powierzyć naszą sprawę profesjonalistom, którzy odzyskają dla nas pełne należne nam odszkodowanie.

Bezpłatna ocena sprawy

Wysłanie pytania do niczego Cię nie zobowiązuje