61 855 24 45

Odszkodowanie za upadek ze schodów kościoła po obchodach święta Trzech Króli

Poniżej krótkie przedstawienie sprawy naszej Klientki (w oparciu już o prawomocny wyrok zasądzający na jej rzecz odszkodowanie), która miała nieszczęście doznać urazu kolana wskutek upadku ze schodów kościoła podczas wychodzenia po mszy z okazji święta Trzech Króli. Parafia odmówiła uznania roszczeń poszkodowanej; także ubezpieczyciel parafii odmówił zapłaty odszkodowania, a tym samym konieczne stało się skierowanie sprawy na drogę sądową.

W dniu 06.01.2012 r. powódka brała udział w obchodach święta Trzech Króli. Około godziny 15:30 podczas wychodzenia z kościoła powódka potknęła się na śliskich (mokrych od padającego wówczas deszczu) schodach i upadła na prawe kolano doznając jego urazu. Powódka wychodziła z kościoła w tłumie, szła środkiem schodów, gdzie nie było żadnej poręczy. Niezwłocznie po wypadku wezwano karetkę pogotowania, która zabrała powódkę do szpitala. Do wypadku z udziałem powódki doszło na terenie zarządzanym przez Parafię Rzymskokatolicką pw. (…) w (…).

Jak wskazał Sąd, zachowanie parafii było bezprawne bowiem na skutek jego zaniechań schody prowadzące do budynku kościoła znajdowały się w stanie technicznym, który zagrażał co najmniej zdrowiu, jeśli nie życiu, osób wchodzących i wychodzących z budynku kościoła. Jak wynika ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w tym ustaleń biegłego z dziedziny budownictwa, schody, na których doszło do wypadku zostały wykonane w latach 70 zeszłego stulecia i technicznie odbiegały od wymogów obecnych standardów i warunków technicznych. Szerokość stopni schodów była za wąska, biorąc pod uwagę ich przeznaczenie, tj. potencjalnie wzmożony ruch tłumu (w tym z dużym udziałem osób starszych i niedołężnych) wchodzącego i wychodzącego z budynku kościoła. Nadto schody nosiły ślady zużycia i zniszczenia, wywołane kilkudziesięcioletnim użytkowaniem. Spoiny były częściowo wypłukane a niektóre płyty lastrykowe stopnic były ruchome, popękane oraz nierówne. Podobnie barierki pomoce przy poruszaniu się po schodach, znajdowały się tylko przy ścianie, a otwarte drzwi kościoła dodatkowo utrudniały do nich dostęp. Nie uszło też uwadze Sądu, iż po wypadku z udziałem powódki dokonano remontu schodów – zaprawiono spoiny i zlikwidowano ruchomość stopnic. Tym samym chociażby zasady logiki i doświadczenia życiowego nakazują przyjąć, iż przed wypadkiem schody były w złym stanie technicznym i wymagały remontu. Rekapitulując, wskazać należy, iż ubezpieczona parafia nie tylko nie dochowała elementarnych obowiązków zarządcy budynku kościoła polegających m.in. na zapewnieniu możliwości bezpiecznego wchodzenia i wychodzenia z budynku kościoła, to dodatkowo z pełną świadomością tolerował zły stan techniczny schodów, odwlekając ich remont do czasu zdarzenia z udziałem powódki. Zgodnie z art. 61 pkt 1 w zw. z art. 5 ust. 2 ustawy Prawo budowlane, właściciel lub zarządca obiektu budowlanego jest obowiązany utrzymywać i użytkować obiekt w sposób zgodny z jego przeznaczeniem i wymaganiami ochrony środowiska oraz utrzymywać w należytym stanie technicznym i estetycznym, nie dopuszczając do nadmiernego pogorszenia jego właściwości użytkowych i sprawności technicznej. Niewątpliwie przepisy te zostały naruszone, poprzez tolerowanie złego stanu technicznego schodów. Akcentowany przez pozwanego fakt, że schody nie były niezgodne z przepisami budowlanymi obowiązującymi w czasie ich budowy nie miał większego znaczenia dla sprawy, wobec stwierdzonego w opinii biegłego stopnia ich technicznego zużycia. Ubezpieczony zatem bezsprzecznie ponosi odpowiedzialność za wypadek jakiemu uległa powódka, gdyż zły stan schodów jest – po pierwsze – okolicznością zawinioną przez ubezpieczonego i – po drugie – ewidentnie pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym z wypadkiem, którego doznała powódka. Bez wątpienia bowiem „klawiszujące” i zbyt wąskie stopnie, wypłukane spoiny i brak odpowiedniego dostępu do poręczy były czynnikami, które spowodowały zdarzenie wywołujące szkodę. Gdyby schody były w należytym stanie technicznym z wysokim prawdopodobieństwem powódka uchroniłaby się przed wypadkiem. Tym samym odpowiedzialność analogiczną do sprawcy szkody ponosi pozwany zakład ubezpieczeń, na podstawie cytowanych wyżej art. 822 § 1 i 4 k.c. Celem umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej jest bowiem zapewnienie poszkodowanemu wynagrodzenia szkód w drodze przejęcia przez ubezpieczyciela zobowiązań odszkodowawczych ubezpieczonego.

Sprawa zakończyła się prawomocnym wyrokiem zasądzającym od ubezpieczyciela parafii na rzecz naszej Klientki 22 tys. zł odszkodowania plus odsetki ustawowe za opóźnienie w zapłacie odszkodowania oraz zwrot kosztów procesu (SR w Szamotułach sygn. akt I C 994/13).

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI – bezpłatnie ocenimy Twoją sprawę i szanse na odszkodowanie:
radca prawny dr Michał Strzelbicki tel. 510 943 567
radca prawny Mariusz Sadowski tel. 502 603 736
sekretariat kancelarii tel. 61 855 24 45
e-mail: biuro@eventum.com.pl

Bezpłatna ocena sprawy

    Wysłanie pytania do niczego Cię nie zobowiązuje