61 855 24 45

Zasada proporcji

Zasada proporcji jest jednym z bardziej skomplikowanych zagadnień związanych z ubezpieczeniami majątkowymi. Jednocześnie, jej stosowanie pozwala zakładom ubezpieczeń na znaczne zaniżanie kwot wypłacanych odszkodowań – oszczędzane przez ubezpieczycieli kwoty sięgają niejednokrotnie setek tysięcy złotych. Poniżej wyjaśniamy, na czym polega zasada proporcji i jak na jej stosowanie zapatruje się Sąd Najwyższy.

Załóżmy, że jesteśmy właścicielami domu, wartego naszym zdaniem 800 tyś. zł. Dom ten chcemy ubezpieczyć. Zawierając umowę, najczęściej sami jesteśmy przez agenta ubezpieczeniowego proszeni o podanie, na jaką sumę chcemy dom ubezpieczyć (chociaż rzadko przecież jesteśmy biegłymi z zakresu wyceny nieruchomości). Kwota jaką podamy zależy więc od nas. Możemy nasz dom ubezpieczyć na kwotę 800 tyś. zł, jak też na kwotę 1 miliona złotych (tzw. nadubezpieczenie) albo na kwotę np. 600 tyś zł (tzw. niedoubezpieczenie). Im wyższą sumę ubezpieczenia wskażemy, tym wyższą zapłacimy składkę.

Suma ubezpieczenia to górna granica odpowiedzialności ubezpieczyciela. Oznacza to, że jeśli dom warty 800 tyś. zł. ulegnie szkodzie całkowitej (np. doszczętnie spłonie), a ubezpieczyliśmy go na 600 tyś. zł (niedoubezpieczenie), ubezpieczyciel zapłaci nam nie więcej niż 600 tyś. zł, bo na tyle dom ubezpieczyliśmy i od takiej kwoty zapłaciliśmy składkę – jasne i sprawiedliwe. Na tym jednak sprawiedliwość (w sensie równowartości składki i odszkodowania) się kończy.

Jeśli dom warty 800 tyś. zł ubezpieczyliśmy na 1 milion zł, i od tego miliona zapłaciliśmy składkę, w razie szkody całkowitej ubezpieczyciel zapłaci nam nie 1 milion, ale tylko 800 tyś. – z pomocą przyjdzie ubezpieczycielowi zasada, że odszkodowanie nie może przewyższać poniesionej rzeczywiście szkody, nawet gdy suma ubezpieczenia jest wyższa i gdy wyższa była składka. Wniosek – nie warto ubezpieczać budynków (a także innych składników majątku, np. samochodów w AC), powyżej ich wartości, bo chociaż zapłacimy wyższą składkę, nie otrzymamy wyższego odszkodowania.

zasada proporcji

Wróćmy jednak do niedoubezpieczenia. Tak jak napisaliśmy, jeśli dom warty 800 tyś. zł ubezpieczymy na 600 tyś. zł i dom ten spłonie, ubezpieczyciel nie wypłaci nam więcej niż 600 tyś. zł. W rzeczywistości jednak wypłacone nam odszkodowanie będzie znacznie niższe niż 600 tyś zł, właśnie z uwagi na zasadę proporcji. Jak to działa? Otóż ubezpieczyciel wyliczy, że zamiast ubezpieczyć dom na 800 tyś. zł, tj. tyle ile był warty, ubezpieczyliśmy go na 600 tyś. zł, to znaczy na 75% wartości, a w konsekwencji wypłaci nam nie całość, a jedynie 75% należnego odszkodowania. Chociaż więc zapłaciliśmy składkę od kwoty 600 tyś. zł, a dom warty był 800 tys. zł, za szkodę całkowitą otrzymamy co najwyżej 450.000 zł odszkodowania (75% z 600 tyś. zł). Łatwo zrozumieć, że w ten sposób ubezpieczyciel nigdy nie wypłaci nam całej sumy ubezpieczenia, chociaż od całej sumy ubezpieczenia pobrał składkę. Naruszona jest zatem zasada ekwiwalentności świadczeń stron – płacącego składkę i płacącego odszkodowanie.

Łatwo uchwycić w tym momencie także nierównorzędność stron – w razie nadubezpieczenia ubezpieczyciel nie zapłaci nam wyższego odszkodowania, chociaż przepłaciliśmy składkę (nawet gdy zrobiliśmy to nieświadomie), ale w razie niedoubezpieczenia, nawet nieświadomego – odszkodowanie w odpowiednim procencie dodatkowo obniży, bo zbyt nisko wyceniliśmy przedmiot ubezpieczenia.

Z praktycznej strony warto jeszcze dodać, że w razie wystąpienia szkody w warunkach niedoubezpieczenia ubezpieczyciele nierzadko dążą do dalszego zawyżenia wartości przedmiotu ubezpieczenia, tak by zwiększyć stopień jego niedoubezpieczenia. Nie zdziwmy się zatem jeśli okaże się, że nasz warty 800 tyś. zł dom, ubezpieczony na 600 tyś. zł, nagle zdaniem ubezpieczyciela będzie warty aż 1 milion zł – dzięki temu, że ubezpieczyliśmy dom jedynie na 60% (600 tys. zł zamiast miliona) wartości, ubezpieczyciel za szkodę całkowitą zamiast 600 tyś. zł wypłaci nam tylko 360.000 zł (chociaż zapłaciliśmy składkę od całych 600 tyś. zł).

zasada proporcjiJasne jest, że zasada proporcji narusza zasadę równorzędności stron i zasadę ekwiwalentności świadczeń w umowie ubezpieczenia (składki i odszkodowania). Jak słusznie zauważa Sąd Najwyższy (wyrok z dnia 15 maja 2015 r., sygn. V CSK 470/14, wyrok z dnia 16 października 2014 r., sygn. III CSK 302/13), skoro składka na ubezpieczenie kalkulowana jest nie w stosunku do rzeczywistej wartości przedmiotu ubezpieczenia, a w stosunku do sumy ubezpieczenia, to również na etapie ustalania wysokości odszkodowania tylko suma ubezpieczenia powinna mieć znaczenie. Ponadto, zdaniem Sądu Najwyższego każdy ma prawo ubezpieczyć swoje mienie poniżej jego rzeczywistej wartości, musi tylko liczyć się z tym, że jeśli szkoda przewyższy sumę ubezpieczenia, nie otrzyma wówczas pełnego odszkodowania, a jedynie odszkodowanie ograniczone wysokością tej sumy. Zakład ubezpieczeń nie może natomiast dodatkowo karać ubezpieczonego zasadą proporcji, za to że ubezpieczył mienie poniżej jego wartości, bo ubezpieczony nie ma obowiązku ubezpieczać majątku w wartości pełnej. Jeżeli zatem ubezpieczam moje mienie poniżej jego wartości, to muszę liczyć się z tym, że w razie pełnego zniszczenia ubezpieczonego mienia, wypłacone mi odszkodowanie, ograniczone wysokością sumy ubezpieczenia, będzie niższe niż rozmiar rzeczywistej szkody. Zakład ubezpieczeń nie może jednak wtórnie karać mnie dalszym obniżeniem odszkodowania o proporcję wynikającą z niedoubezpieczenia.

Zakład ubezpieczeń zaniżył wypłacone Ci odszkodowanie poprzez zastosowanie zasady proporcji? Nie otrzymałeś pełnego odszkodowania z uwagi na obniżenie sumy ubezpieczenia w stosunku do rzeczywistej wartości domu, mieszkania, pojazdu, maszyny? Zgłoś się do nas, pomożemy Ci uzyskać pełne odszkodowanie.

Bezpłatna ocena sprawy

Wysłanie zapytania do niczego nie zobowiązuje