61 855 24 45

Błędy medyczne

Pan Józef od kilkudziesięciu lat palił papierosy. Gdy podczas wizyty u lekarza zgłosił problemy z gardłem, lekarz zlekceważył objawy i zaniechał skierowania pacjenta na specjalistyczne badania. Późniejsze leczenie w innej placówce medycznej pozwoliło na zdiagnozowanie raka krtani. Z tytułu opóźnienia diagnozy nowotworu o kilka tygodni Pan Józef uzyskał odszkodowanie w wysokości 150.000 zł.

Sąd Okręgowy w Warszawie wyrokiem z dnia 17 maja 2016 r. (sygn. II C 901/14) zasądził na rzecz naszych Klientów 160 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę wynikłą ze śmierci nienarodzonego dziecka. Łącznie z kwotą wypłaconą wcześniej przez PZU S.A. (ubezpieczyciel szpitala), zadośćuczynienie dla rodziców dziecka wyniosło w sumie 220 tys. zł.  Sprawa dotyczyła błędów popełnionych przez personel szpitala, do którego nasza Klientka zgłosiła się w 30. tygodniu ciąży. Po kilkudniowej hospitalizacji szpital odesłał pacjentkę do domu, chociaż szereg nieprawidłowych wyników badań (badanie USG i KTG, podwyższone wartości ciśnienia tętniczego krwi, obecność białka w moczu) uzasadniały zdaniem biegłego sądowego przekazanie pacjentki do specjalistycznego ośrodka, wyposażonego w lepszą aparaturę oraz bardziej doświadczony personel. Pozwoliłoby to na stałe monitorowanie stanu dziecka, a w razie potrzeby na sprawne podjęcie decyzji dotyczącej porodu. Niestety, po dwóch dniach od opuszczenia szpitala, podczas badania USG w innym gabinecie lekarskim stwierdzono śmierć dziecka. Jakkolwiek jak wskazał biegł sądowy nie było pewności, czy przekazanie pacjentki do specjalistycznego ośrodka zapobiegłoby śmierci dziecka, to Sąd słusznie stwierdził, że istnienie takiej pewności nie jest konieczne. Sąd nie miał wątpliwości, że zaniechania szpitala w diagnostyce i leczeniu pozbawiły dziecko realnej szansy na przeżycie, a to ustalanie jest wystarczające do uznania, że zaniechania personelu szpitala pozostają w związku przyczynowym ze śmiercią dziecka. Sąd Apelacyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 24 maja 2018 r. (sygn. V ACa 399/17) oddalił apelacje pozwanych PZU S.A. oraz szpitala od wyroku Sądu Okręgowego. Wyrok jest prawomocny.

Blisko 300 tys. zł zadośćuczynienia i odszkodowania przyznał Sąd Okręgowy w Warszawie naszej Klientce, która po zakończonym zabiegu operacyjnym ERCP, podczas wybudzania ze znieczulenia ogólnego, spadła ze stołu operacyjnego. Sąd w oparciu o opinie biegłych ustalił, że personel szpitala dopuścił się rażących zaniedbań w opiece nad pacjentką i nie zapewnił jej w tym zakresie bezpieczeństwa, choć powinien był przewidywać, że w chwili wybudzenia ze znieczulenia pacjentka może wykonywać niekontrolowane ruchy ciała. Wskutek upadku Poszkodowana doznała obrażeń okulistycznych, które wymagały leczenia operacyjnego oraz obrażeń czaszkowo-mózgowych, których wykrycie przez personel szpitala nastąpiło z opóźnieniem i co skutkowało koniecznością kolejnej operacji i dalszym uszczerbkiem na zdrowiu naszej Klientki. Stały uszczerbek na zdrowiu powódki ustalono na 42%. Ubezpieczyciel szpitala, PZU S.A., który przed wytoczeniem powództwa odmówił wypłaty jakiegokolwiek odszkodowania twierdząc, że opieka nad pacjentką była prawidłowa, nie zdecydował się na wniesienie apelacji od wyroku. Wyrok jest prawomocny (wyrok z dnia 13.08.2018 r., sygn. I C 373/16).

16-letni chłopak zgłosił się do lekarza z silnym bólem jądra. Lekarz bez wykonania badań obrazowych rozpoznał stan zapalny i zalecił Biseptol. Ponieważ dolegliwości nie ustępowały, Pacjent zgłosił się do innej placówki, gdzie rozpoznano skręt jądra. Niestety, na leczenie było już za późno i konieczna okazała się amputacja jądra. Z ubezpieczenia lekarza, który postawił niewłaściwą diagnozę uzyskaliśmy kwotę 80.000 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę.

Wyrokiem z dnia 11.01.2018 r. Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził na rzecz naszego Klienta kwotę 55 tys. zł, ponad wypłaconą wcześniej przez PZU S.A. dobrowolnie kwotę 35 tys. zł, wraz z odsetkami ustawowymi liczonymi od 31. dnia od zgłoszenia szkody ubezpieczycielowi, jako zadośćuczynienie za skutki błędu w leczeniu. Błąd polegał na opóźnieniu rozpoznania skrętu jądra, co skutkowało koniecznością jego amputacji. PZU S.A. nie złożył apelacji od wyroku, wyrok jest prawomocny. Łączna kwota zadośćuczynienia wyniosła 90 tys. zł.

Sąd Apelacyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 3 lutego 2017 r. (sygn. I ACa 2213/15) oddalił apelację PZU S.A. od precedensowego wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, zasądzającego zadośćuczynienie dla naszych Klientów: rodziców oraz rodzeństwa zmarłej przed porodem dziewczynki, w tym dla jej siostry bliźniaczki, która urodziła się zdrowa. Do śmierci dziecka doszło na kilka godzin przed porodem. Sąd Okręgowy ustalił, że hospitalizacja okołoporodowa nie przebiegała prawidłowo, a opiekujący się naszą Klientką lekarze zlekceważyli nieprawidłowe zapisy KTG i nie ukończyli ciąży na czas przez cesarskie cięcie. Wskutek niewydolności łożyska i niedotlenienia dziecko zmarło. Sąd Najwyższy orzekał już wcześniej, że również za śmierć dziecka w łonie matki rodzicom należy się zadośćuczynienie i Sąd Okręgowy tę linię orzeczniczą podtrzymał. Okoliczności sprawy były jednak o tyle wyjątkowe, że powódka była w ciąży bliźniaczej. Zadośćuczynienia za krzywdę dochodziliśmy nie tylko dla matki, ojca i starszej siostry, ale także dla siostry bliźniaczki zmarłej dziewczynki. Sąd Okręgowy zgodził się z nami i uznał, że także ona ma prawo do zadośćuczynienia za krzywdę, chociaż do śmierci jej siostry bliźniaczki doszło jeszcze w łonie matki, czyli zanim powódka się urodziła. Sąd podkreślił przy tym szczególny charakter więzi, jakie zawiązują się między rodzeństwem już w okresie życia płodowego. Sąd Apelacyjny wyrok utrzymał. Wyrok jest prawomocny. Łączna kwota przyznanych zadośćuczynień wyniosła 230.000 zł.

Ponad 100 tys. zł odszkodowania i zadośćuczynienia oraz prawie 40 tys. zł odsetek ustawowych zasądził na rzecz naszej Klientki Sąd Apelacyjny w Poznaniu (sygn. I ACa 565/14). Sprawa dotyczyła błędów i zaniedbań w leczeniu otwartego złamania łokcia przez personel szpitala powiatowego w jednym z miast północnej Wielkopolski. PZU S.A., ubezpieczyciel szpitala, na etapie postępowania likwidacyjnego oddalił roszczenia twierdząc, że do żadnych błędów w leczeniu nie doszło. Biegli sądowi byli innego zdania – otwarte złamanie wymagało starannej obserwacji i profilaktyki antybiotykami, a szpital zbyt wcześnie wypisał pacjentkę do domu, co spowodowało niekontrolowany rozwój zakażenia i szkody na zdrowiu. Wyrok jest prawomocny.

Pan Ireneusz uległ wypadkowi, w którym złamał sobie nogę w stawie skokowym z przemieszczeniem. Podjęte leczenie okazało się wadliwe – nie zastosowano zespolenia odłamów, co spowodowało wydłużenie leczenia o wiele miesięcy. Dzięki interwencji EVENTUM ubezpieczyciel szpitala wypłacił kwotę 30.000 zł zadośćuczynienia. Sprawę skierowaliśmy do sądu, który nakazał ubezpieczycielowi szpitala zapłatę dalszej kwoty 51.000 zł zadośćuczynienia, do łącznej kwoty 81.000 zł.

Wyrokiem z dnia 19 stycznia 2017 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku (sygn. akt V ACa 117/16) oddalił apelację PZU S.A. od korzystnego dla naszego Klienta wyroku Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, zasądzającego na rzecz naszego Klienta kwotę ponad 45 tys. zł, obejmującą odszkodowanie i zadośćuczynienie za błąd w leczeniu, a także odsetki ustawowe. Błąd medyczny polegał na nierozpoznaniu wieloodłamowego złamania kości piętowej i w konsekwencji zastosowaniu leczenia zachowawczego, podczas gdy przy prawidłowej diagnozie konieczne byłoby leczenie operacyjne. Trwały uszczerbek na zdrowiu, wynikający z błędu w diagnozie i leczeniu, biegli ustalili na 12%. Sąd za odpowiednią sumę zadośćuczynienia z tego tytułu uznał kwotę 40 tys. zł, z czego 20 tys. zł pozwany PZU S.A. wypłacił już powodowi przed procesem. Dalsza zasądzona kwota blisko 12 tys. zł to odszkodowanie z tytułu kosztów opieki oraz utraconych zarobków. Zasądzona kwota powiększona została ponadto o odsetki ustawowe, które sięgnęły kwoty 13,5 tys. zł. Łącznie zatem na rzecz Klienta uzyskaliśmy ponad 65 tys. zł.

Pan Adam zgłosił się do przychodni lekarskiej z silnym bólem brzucha. W przychodni został skierowany do lekarza, który przeprowadził u Pana Adama jedynie badanie palpacyjne, nie zostały zlecone żadne inne badania. W związku z utrzymującymi się bólami Pan Adam wrócił do tej samej przychodni – wówczas zostało zlecone badanie CT jamy brzusznej, ale pacjent został wypuszczony do domu. Pacjent następnie sam zgłosił się do szpitala, gdzie wykonano pilną operację, gdyż okazało się, iż wystąpił u niego zator przewodu pokarmowego. Pan Adam zlecił nam prowadzenie sprawy w celu uzyskania dla niego odszkodowania za błędne leczenie. Jak ustaliliśmy badanie w przychodni wykonywał lekarz laryngolog, a nie gastrolog, nie zostały przeprowadzone w czasie wszystkie dostępne badania diagnostyczne, pacjent nie został skierowany do lekarza o właściwej specjalizacji, a uzyskany wynik CT jamy brzusznej został zignorowany, mimo, iż wskazywał na konieczność pilnej interwencji chirurgicznej.  Za zbędne przedłużenie leczenia i zbędną krzywdę w następstwie  błędów w diagnostyce uzyskaliśmy dla Pana Adama odszkodowanie w kwocie ponad 34.000 zł.

Wyrokiem z dnia 14 października 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie (sygn. akt II C 1114/13) zasądził na rzecz naszego Klienta kwotę 60.000 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę, powiększoną o odsetki liczone od połowy 2013 roku. Sprawa dotyczyła błędów medycznych, popełnionych w trakcie leczenia naszego Klienta w jednym ze szpitali powiatowych w Wielkopolsce. Błędy w leczeniu polegały na ignorowaniu przez lekarzy wyników zlecanych posiewów i stosowaniu antybiotyków, na które zgodnie w wynikami tych posiewów bakterie były odporne. Wiedza o nieskuteczności stosowanych antybiotyków nie przeszkadzała jednak lekarzom stosować je nadal, jak i nie skłoniła ich do podjęcia decyzji o zmianie terapii. Ponadto, stosowano wobec naszego Klienta przestarzałe metody leczenia (tzw. nasiadówki), które zgodnie z opinią biegłych przez współczesną medycynę uznawane są za nieskuteczne i zostały zarzucone. Pozwany ubezpieczyciel szpitala nie wniósł apelacji. Wyrok jest prawomocny.

Pan Wacław doznał zawału serca. Mimo, iż pogotowie ratunkowe szybko przywiozło Pana Wacława do szpitala, to w szpitalu przeprowadzono badania diagnostyczne, a następnie operację serca dopiero po upływie ponad 12 godzin od zawału. W toku sprawy wykazaliśmy, iż gdyby nie opóźnienie w diagnozie zawału serca i zwłoka szpitala w przeprowadzeniu operacji serca, to skutki zawału byłyby mniejsze na zdrowiu naszego Klienta i z tego tytułu uzyskaliśmy dla Pana Wacława 65.000 zł zadośćuczynienia.

Sąd Okręgowy w Gorzowie Wlkp. (sygn. V Ca 265/16) oddalił apelację PZU S.A. i tym samym przyznał nam rację, że zadośćuczynienie z tytułu naruszenia praw pacjenta należy się także wtedy, gdy wdrożone leczenie doprowadzi do pełnego wyzdrowienia. Do uzyskania zadośćuczynienia wystarczy bowiem, a tak było w sprawie naszego Klienta, że postawiona przez lekarzy diagnoza będzie błędna – nawet jeśli zastosowane wskutek tej diagnozy leczenie przypadkowo okaże się skuteczne. Zasądzone zadośćuczynienie za naruszenie prawa pacjenta do uzyskania prawidłowej diagnozy wyniosło 10 tys. zł.

Prawomocnym wyrokiem z dnia 12 lutego 2016 r. (sygn. I ACa 1734/15) Sąd Apelacyjny we Wrocławiu przyznał na rzecz naszego Klienta łącznie kwotę 60 tys. zł zadośćuczynienia, powiększoną o ponad 15 tys. zł ustawowych odsetek, za krzywdę pacjenta wynikłą z powikłań po przeprowadzeniu operacji bez jego świadomej zgody. Sąd uznał, że chociaż zabieg operacyjny był zabiegiem planowym i przeprowadzony został zgodnie ze sztuką medyczną, a nasz Klient podpisał formularz zgody na zabieg, to jednak udzielona w ten sposób zgoda nie była zgodą świadomą. Podpisany formularz nie wskazywał, jakiej operacji pacjent zostanie poddany, jakie powikłania mogą z przeprowadzenia zabiegu wyniknąć oraz jakie jest ryzyko, że do powikłań tych dojdzie. W ocenie sądu, w sytuacji gdy pacjent nie zdaje sobie sprawy, jakie mogą być niekorzystne skutki zabiegu i jakie jest ich ryzyko, nie może być mowy o udzieleniu przez niego świadomej zgody na zabieg. W konsekwencji oznacza to, że jeśli po zabiegu powikłania te nastąpią, to ryzyko ich wystąpienia w całości nadal obciąża szpital, a pacjentowi należy się zadośćuczynienie za krzywdę nawet wtedy, gdy zabieg przeprowadzony był prawidłowo, a wystąpienie powikłań nie było przez lekarzy zawinione. Dopiero udzielenie przez pacjenta uprzedniej świadomej zgody na zabieg przenosi ryzyko wystąpienia powikłań na pacjenta i tym samym ogranicza odpowiedzialność szpitala wyłącznie do błędów medycznych, czyli zawinionych działań lub zaniechań niezgodnych ze sztuką medyczną. Wobec braku świadomej zgody na zabieg, pełne ryzyko powikłań obciąża szpital i rodzi odpowiedzialność odszkodowawczą w razie ich wystąpienia, nawet przy prawidłowo przeprowadzonym zabiegu.

Bezpłatna ocena sprawy

Wysłanie zapytania do niczego nie zobowiązuje